Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BELLA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BELLA. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

Obalamy Mit „babochłopa” !!!

Chcecie być szczupłe ale nie wyglądać jak anorektyczka? Chcecie mieć ładnie wyrzeźbione ramiona, brzuch nogi i ładnie odstającą pupę która będzie rozkosznie wypełniać wasze ulubione jeansy? Lato już tuż tuż a każda z Nas chce się czuć seksownie we własnym ciałku.
Codziennie trenując na siłowni widzę ile Babeczek oblega sale z zajęciami do aerobiku, ile Babeczek codziennie wylewa poty na bieżni, rowerkach, orbitrekach (bardzo fajne sprzęty, ale na uzupełnienie treningu) nie dopuszczając nawet myśli ,że kilka metrów dalej mają odpowiedź na swoje bolączki – salę do treningu siłowego. Sam trening tlenowy propagowany na zajęciach FatBurner, Zumba lub Dance nie wystarcza osobom prowadzącym siedzący tryb życia, których model żywienia także pozostawia wiele do życzenia. Z kolei zajęcia wzmacniające typu ABT, BodyShape oraz Pump nie zawsze dają wszystkim odpowiednio wysoki bodziec, który spowoduje ujędrnienie sylwetki i zbudowanie smukłych mięśni. Samo spalanie tłuszczu w formie aerobowej nie starczy, żeby ciałko nabrało apetycznych kształtów! Odpowiedź? Połączcie trening siłowy ze spalaniem tkanki tłuszczowej! Spalanie tłuszczu to po prostu dieta z ujemnym bilansem kalorycznym. A jaki jest najlepszy sposób na wykształcenie sobie wysportowanej sylwetki? Oczywiście podnoszenie ciężarów i sugeruję tu większe ciężary bo Baby to silna płeć !
 

czwartek, 25 kwietnia 2013

Bad Day..


Kasia: 
Środa: Bad Day - u mnie to dziś. 
I co z takim dniem zrobić? Kiedy nic nie idzie po mojej myśli, a problemy z malutkich i nieistotnych robią się coraz większe i bardziej poważne? 
Usiąść i płakać? Odpuścić trening, bo mam zły dzień? NIE, DZIAŁAĆ!
Nic się samo nie wydarzy, więc biorę sprawy w swoje ręce. 
A później, biorę w ręce sztangę i zaczynam środowy plan treningowy. 

Gosia:
Wiesz Kasia myślę, że po złym dniu zawsze przychodzi dobry tak jak po deszczu zawsze wschodzi słońce ! Głowa do góry ! Kto jak kto ale Ty na pewno nie odpuścisz treningu ! Jak to mówi Ewa "wyrzuć z siebie wszystkie złości w podłogę" (tab, tab...)
 

Kasia:
Wykonany! Kilka ćwiczeń w domu, kilka przeniosłam do ogrodu. 15, 15, 12, 20 i zrobione. Dwugłowe palą. Brzuch też. Będą zakwasy, ale to dobry znak. Na piłce w trzeciej serii już ciężko było, a unoszenie nóg w zwisie...myślałam, że padnę. Koniec końców trening zrobiony z uśmiechem na twarzy. Złości jakby mniej, ale przeszła do końca. Myślę co by tu jeszcze... wiem! Już wsiadając na rower wiedziałam, że to dobry pomysł. 5, 10, 15 kilometrów i czuję się świetnie! Ostatecznie zrobiłam 22. Pogoda była w sam raz, no może trochę za duży wiatr, ale i tak po raz pierwszy założyłam krótkie spodenki =) Musiałam poczuć odrobinę lata. 

 


















     I jeszcze sentencja na dziś, na jutro, do zapamiętania na przyszłość:



Gosia:
Wiedziałam, że plan wykonasz !!! Ja swój trening dwugłowych też wykonałam. I powiem, że dla mnie to był hardcore !! Może to nasz pierwszy tydzień z Bellą stąd też taki wstrząs :) Ćwiczenie z piłką mnie prawie pokonało, ostatnia seria to już resztki sił ... ale to uczucie po ! Nie do opisania ! Abs natomiast uwielbiam w każdej postaci i ten nie zmęczył mnie tak jak poniedziałkowy. Tylko zaraz ?! Co tu robi ten rower po treningu ?! Przecież środa to nie dzień cardio !!! Chyba muszę z Tobą poważnie porozmawiać o regenarcji ...

wtorek, 23 kwietnia 2013

Wtorek...





Kasia:
Gosia dałaś radę?
Ja po wczorajszym treningu mam zakwasy. W końcu, bo dawno ich nie miałam. A wychodzę z założenia, że na moim etapie zakwasy, nawet lekkie to znak, że trening był dobry =)
Rano przejrzałam wtorkowy plan treningowy. Nie idę na siłownię, poradzę sobie w domu. Jedyne czego mi trzeba to piłka. O 10:00 otwierają sklep, więc 10:01 byłam już na miejscu. Zaopatrzona w wielką niebieską piłkę wykonałam wtorkowy plan. I wiesz co? Czuję, że żyję!!!
Zasypiam usatysfakcjonowana. Dobranocka!

Szpilka na siłowni.

Kasia:
Przebrana w sportowy strój wchodzę na salę. Stoję dłuższą chwilę i z zaciekawieniem obserwuję co się dzieje dookoła mnie. Moją uwagę przykuwają dwie panie. Co one robią? Chodzą na bieżni? Nie jestem pewna. Na pierwszy rzut oka tak to wygląda, ale bieżnia jest zabudowana i widać panie od pasa w górę, nogi mają chyba uwięzione. Wygląda to jak kapsuła, jak klatka, z której same się nie uwolnią. Czy one chodzą tam z własnej woli? A może to jakaś kara za złe zachowanie na siłowni? No nic, na wszelki wypadek nie będę zbyt blisko tam podchodzić i postaram się grzecznie ćwiczyć, żeby i mnie do takiej machiny nie wzięli. Mój wzrok wędruje w drugą część siłowni. Tam już nie ma żadnej dziewczyny, a wszyscy panowie obwód w bicepsie mają jak moje udo. Trochę się boję. Widzę dwóch panów, jeden leży na ławce i trzyma hantle. Wyglądają na bardzo ciężkie, bo kolega pomaga mu je utrzymać. Ale w pewnym momencie puszcza, a pan na ławce krzyczy w niebogłosy podnosząc to żelastwo kilka razy. Matko, jak tak będzie krzyczał to zamkną go w kapsule za karę. Ale nie będę mu nic mówić, nie ja tu pilnuję porządku. Co ja tu robię? Mam sztangę w domu, a ćwiczenia na sprzęcie mogłabym tak jak Gosia zamienić na takie, które nie wymagają sprzętu. No ale jak przyszłam to zostanę. Tylko jak ja się odnajdę.
Kto pyta nie błądzi, dlatego postanowiłam zapytać trenera gdzie znajdę odpowiedni sprzęt do wykonania mojego treningu. Ale gdzie on jest? Widzę, stoi niedaleko krzyczącego pana. Biorę jeden głęboki wdech; idę. Przechodzę obok bieżni, na której biegają panowie mniejszych rozmiarów. Mijam ławkę, którą zajmuje filigranowej budowy dziewczyna. Chyba robi juz 101 brzuszek i nie ma zamiaru przestać. Zgubiła się? Hmmm, może siłownia nie jest tylko dla juz rozbudowanych panów, w końcu oni tez od czegoś zaczynali. Adrian, trener z wyglądu i z faktu posiadanej wiedzy był bardzo pomocny. Pokazał mi wszystkie narzędzia potrzebne do wykonania mojego planu, powiedział jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia. Wtedy poczułam się pewniej. Z ćwiczenia na ćwiczenie przestałam już zwracać uwagę na panie w dziwnych kapsułach, na coraz głośniej wrzeszczących panów. Zaczęłam czuć się jak prawowity obywatel siłowni. Byłam tylko ja i mój plan, który wykonałam od początku do końca. Paliły uda, paliły mięśnie brzucha, ale poniedziałkowy trening - done. Mimo zmęczenia chciałam zrobić jeszcze bieg na bieżni, zacząć ten 6-tygodniowy plan biegowy polecany przez Gosię. Ale tuż przed zamknięciem wszystkie bieżnie były zajęte. Czy się poddałam? Nie! Postanowiłam wykorzystać ciepły wieczór i pobiegać na zewnątrz. Nie wiedziałam tylko czy moje kolano podziela mój pomysł. Pierwszy kilometr, drugi (czuję kolano, ale nie boli), trzeci i czwarty. Zrobione. Jak wróciłam do domu? Na kolanach...


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Gosia! Potrzebny nam plan.

Kasia:
Jak łapiesz się wszystkiego, to nie masz niczego. Takie zdanie chodzi mi ostatnio po głowie. Tak się wkręciłam w ten sportowy świat, że bez zastanowienia łapię się wszystkiego, co wpadnie mi w ręce. Sztanga, rower, kardio, trx itp. A w rezultacie wydaje mi sie, że nie ma takich efektów jakich oczekiwałam. Gosia też tak masz?  

Gosia:
Kasia, ja mam to samo. Wszystko takie nieprzemyślane, nieregularne i chaotyczne ! Motam się między wszystkim, ani ładu ani składu i efektów brak. Jak zawsze chcę za dużo i za szybko !

Kasia: 
Uff, a myślałam, że tylko ja jestem taka porywcza i bym chciała ogarnąć wszystko. A tak się chyba nie da.
Dlatego STOP! Trzeba to uporządkować. Dosyć szpilek we mgle. Gosia, myślisz o tym co ja?

Gosia:
Dziś poniedziałek, więc odstawiam wszystko, robię Bellę i biegi. Koniec z rzucaniem się z ćwiczeń na ćwiczenia..... Do samej Belli wrócę w osobnym poście bo ostatnio nie daje mi o sobie zapomnieć ! 




27 lat, 157 cm wzrostu i 52 kg 

Kasia: 
Zatem ustalone. Robimy Bellę i za miesiąc dzielimy się efektami. Dla ułatwienia opracowałam jej plan treningowy w wersji obrazkowej, bo jeszcze nie znam specjalistycznego nazewnictwa. Ale po tygodniu już będę wiedziała co i jak. Podeślę Ci go. A wieczorem idę się zapisać na siłownie. Byłam kilka razy, teraz będę tam stałym bywalcem. Ale Ty chyba nie masz siłowni u siebie?

Gosia:
No mamy jakąś siłownie ale nie znajdę tam dla siebie miejsca raczej ! A kolejna z takim sprzętem jest na Ośrodku Sportowym ale zajęta przez różne obozy sportowe, które tam ciągle ćwiczą. Ja dam radę bez siłowni, ale robię wszystko z planem. Poza tym mam swoją małą siłownię w domu !

Kasia:
Ja już wydrukowałam trening na dziś. Będę chodzić po siłowni i szukać sprzętu ze ściągawką =) Napiszę Ci później jak było.


Gosia: 
Dokładnie taki nasz plan na dzisiaj ! Wrzucisz mi taką ściągawkę na jutro ? 

Parę godzin później ....

Gosia:
Jestem po ! Ale mnie nogi palą ! W końcu udany trening !!!  Kasia zdecydowanie Bella !!! Chociaż nie ukrywam ,że było bardzo ciężko !!! Czekam na Twoją opinię !